W małej dolince kansi w lesie w sałasach gazdują bacowie, juhasi no i honielnicy, cas im wolno łynie syr i zyntyca przestają smakować.
„Żagle na maszt! Przygotować się do abordażu!” - zakrzyknął kapitan statku pod banderą z trupiej czaszki, ukazując jednocześnie niekompletność swego uzębienia i poprawiając czarną opaskę na pustym oczodole ...
Lot szybowcem jest wstępem do wielkiej podniebnej przygody. Pilot i pasażer znajdują się w małej, przeszklonej kabinie.
Ogromne połacie zieleni, pozamiejska cisza, atmosfera relaksu…postawa, zamach, uderzenie i piłeczka szybuje już w stronę ostatniego dołka.
Przybyłych Gości witają honorowe straże wojów piastowskich w charakterystycznych dla wczesnośredniowiecznej Polski pancerzach.